mity

 

SŁABOWIDZĄCY
 
Osoba słabowidząca to osoba, która  korzysta ze wzroku w sposób znacznie ograniczony i utrudniony. Widzenie osób słabowidzących można,  w zależności od rodzaju zaburzeń, porównać do patrzenia na świat przez dziurkę od klucza lub brudną, zaparowaną szybę albo do oglądania telewizji na źle ustawionym odbiorniku. Narząd wzroku u osób słabowidzących z powodu różnych chorób lub wypadków, nie działa prawidłowo nawet po założeniu szkieł korekcyjnych, które mogą jedynie wyrównać wadę wzroku, ale nie pomagają w przypadku poważnych zaburzeń widzenia. Niełatwo jest ogólnie scharakteryzować populację słabowidzących, ponieważ zdolność widzenia każdej osoby w obrębie tej grupy jest bardzo zróżnicowana. W zależności od rodzaju, stopnia i obszaru uszkodzenia narządu wzroku słabowzroczność przybiera bardzo różne postacie i nie wiąże się tylko z obniżeniem ostrości wzroku jak sugeruje terminologia. Osoby z dysfunkcją wzroku doświadczają szeregu innych zaburzeń i dolegliwości takich jak:
- ubytki w polu widzenia (centralne, obwodowe, mieszane
- zaburzenia wrażliwości na światło, np. światłowstręt
- obniżenie wrażliwości na kontrast
- ślepota zmierzchowa 
- zaburzenia adaptacji do światła i ciemności
- zmienność widzenia
- dwojenie
- zniekształcenie obrazu
- ból
- łzawienie
- męczliwość
- zaburzenia widzenia barw
- oczopląs
- zaburzenia widzenia przestrzennego
- inne
Jedni mają dobrą ostrość widzenia, ale widzą jak przez dziurkę od klucza. Mogą czytać druk zwykłej wielkości lecz mają poważne trudności z samodzielnym, bezpiecznym poruszaniem się. Inni zachowali duże pole widzenia, ale mają niską ostrość wzroku. Ci na ogół dość dobrze się poruszają, jednak do czytania muszą używać specjalnych pomocy. Niektórzy bardzo cierpią z powodu światłowstrętu lub nie rozpoznają barw. Są i tacy, którzy doświadczają wszystkich funkcjonalnych następstw uszkodzenia układu wzrokowego. Różne są przyczyny słabowzroczności, różne też rokowania. Wielu słabowidzących odczuwa uzasadnioną obawę przed całkowitą utratą wzroku. Inni mają ustabilizowaną sytuację zdrowotną. To, co ich łączy to fakt, że NIE są ani ludźmi widzącymi Dobrze ani niewidomymi. Są inwalidami wzroku, którzy potrzebują specyficznych form pomocy. Mimo, że słabowidzący stanowią jedną z liczniejszych grup osób niepełnosprawnych pozostają niezauważeni. Codziennie w pracy, na ulicy, w tramwaju spotykamy osoby słabowidzące zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy. Większość z nich nie posługuje się białą laską lub używa jej tylko okazjonalnie , np. w nocy, w trakcie przechodzenia przez ulicę lub podczasschodzenia po schodach. Wielu z różnych powodów nie chce ujawniać trudności związanych ze słabym widzeniem świadomie unikając sytuacji grożących odkryciem swojej niesprawności. Jak pisze wybitny angielski neuropsycholog O. Sacks „choroba nigdy nie jest zwykłą stratą […], osoba nią dotknięta zawsze stara się wyrównać uszczerbek, zastąpić brakujące funkcje czymś innym, po prostu zachować swoją tożsamość, a sposoby temu służące mogą być bardzo niezwykłe”*. Osoby dotknięte słabowzrocznością w zależności od indywidualnych potrzeb i pomysłowości, dysponują całym arsenałem najróżniejszych technik ułatwiających wykonywanie codziennych zadań. Podążanie za kimś, kto idzie w tym samym kierunku, aby nie wpadać na ludzi i przeszkody, np. w metrze; używanie form bezosobowych, jeśli brak jest pewności czy rozmawia się z kobietą czy z mężczyzną - to tylko przykłady takich niekonwencjonalnych sposobów radzenia sobie z ograniczeniami wynikającymi z zaburzeń w wizualnym spostrzeganiu świata. Bardzo często nawet najbliższa rodzina i znajomi nie podejrzewają jak wiele wysiłku i kreatywności wymaga od człowieka słabo widzącego próba normalnego życia. Nie jest prawdą, że słabowidzący mają mniej problemów niż niewidomi. Są oni wprawdzie bardziej niezależni od niewidomych, ale mają więcej trudności w przystosowaniu społecznym. Na ogół także mocniej niż niewidomi odczuwają swoje kalectwo. Wydaję się to zrozumiałe biorąc pod uwagę fakt, iż cechą charakterystyczną osób słabowidzących jest zmienne funkcjonowanie wzrokowe . Ta sama osoba w pewnych warunkach może nie być w stanie odczytać bez pomocy optycznej (np. lupy lub lunetki) dużych napisów, może wpadać na sprzęty i sprawiać wrażenie niezgrabnej, a w innych okolicznościach, np. o innej porze dnia jej ruchy będą wydawać się swobodne, a problemy z czytaniem znikną.Możre być tak, że ktoś mający problemy ze wzrokiem patrząc na dwa obiekty znajdujące się w tej samej odległości od niego, dostrzeże tylko jeden z nich albo, co wydaje się równie absurdalne, nie zauważy przedmiotu leżącego przed nim, a zobaczy ten, który jest daleko. Znaczna część tych, ”dziwnych” z perspektywy człowieka prawidłowo widzącego zachowań, wynika ze specyfiki poszczególnych zaburzeń widzenia. Najważniejszą przyczyną wahań w funkcjonowaniu bywa jednak zmienność warunków zewnętrznych takich jak oświetlenie czy kontrast między elementami otoczenia. Można powiedzieć, że osoba z poważnym zaburzeniem widzenia jest otoczona pewnego rodzaju dwuznacznością. Czasem zachowuje się jakby była niewidoma, a czasem jak osoba dobrze widząca. Jest to dla niej sytuacja bardzo trudna nie tylko ze względu na problemy z samookreśleniem się, ale również z powodu przykrości ze strony otoczenia, które nie rozumiejąc takiego zachowania niewłaściwie je interpretuje i często skłonne jest podejrzewać niepełnosprawnego o symulację. W świecie „urządzonym” dla osób prawidłowo widzących, inwalidzi wzroku żyją w ciągłym stresie. Są stale narażeni na uszkodzenie ciała, na potłuczenie lub przewrócenie jakichś przedmiotów. Świadomość ta w przykry sposób hamuje swobodę ruchów ispontaniczność zachowania, a konieczność stałej koncentracji uwagi i kontroli docierających informacji sprawia, że człowiek z niepełnosprawnym wzrokiem szybciej ulega zmęczeniu i wyczerpaniu psychicznemu. Chociaż wzrok dostarcza słabowidzącym jedynie informacji niepełnych i często dramatycznie zniekształconych, w orientacji przestrzennej pozostaje dla większości z nich mimowolnie zmysłem dominującym. Poruszanie się osób ze znacznym uszkodzeniem wzroku przypomina czasem chodzenie po wodzie - muszą opierać się na czymś co jest złudne i niepewne, ponieważ lepszej alternatywy nie ma. Podsumowując można powiedzieć, że niepełnosprawność wzrokowa utrudnia zaspokojenie szeregu potrzeb psychospołecznych osoby. Choć stosunkowo mało jest potrzeb, których niezaspokojenie bezpośrednio wiąże się z uszkodzeniem wzroku. Źródłem tego stanu jest raczej brak odpowiednich warunków zewnętrznych oraz nikła świadomość społeczna problemu. Słabe widzenie podobnie jak inne rodzaje niepełnosprawności, choć nie jest na ogół widoczne, amoże właśnie dlatego, jest źródłem wielu stresów, napięć i nieporozumień, czasem również izolacji i depresji. Wbrew pozorom słabowzroczność nie jest zarezerwowana dla wieku starszego. Nie należy się dziwić, kiedy młoda, zdrowo wyglądająca osoba stojąca na przystanku zapyta o numer nadjeżdżającego autobusu lub gdy czyta smsy przez grubą lupę. Pomimo niewątpliwych ograniczeń osoby słabowidzące mogą mieć poczucie wizualnego piękna i  w sprzyjających warunkach cieszyć się swoim widzeniem oraz wykorzystywać wzrok do zdobywania wiedzy o świecie.
                                                                                            
*Sacks O.: Antropolog na Marsie. Poznań 1999, Zysk i S-ka, s. 23
 
 
 
 

 

Ta strona była otwierama razy


link zwrotny: <a href="http://katalog.promocje.biz" target="_blank">Katalog stron internetowych</a>